Hoł! Hoł! Hoł!
Chwilkę nie pisałem... i dlatego Wam się trochę potłumaczę, wyjaśnię, opowiem i wynagrodzę...
Pokrótce i bez esów/ floresów- co w mojej życiowej gazdówce.
Byłem w Bodzentynie na konferencji naukowej (przepiękny wyjazd i bardzo warci poznania ludzie!) - chyba ten wyjazd opiszę, aczkolwiek nie obiecuję. Chodzę do skalnych. Byłem w teatrze STU na "Rozmowach z Diabłem" w roli głównej - Jerzy Trela. Czas spędziłem również na urodzinach Żanety. A w wolnej chwili odwiedziłem Targi Minerałów na AGH (no... daleko nie miałem... ale trzeba zważyć na to, iż wracałem z urodzin Żanety )
A jak to u mnie bywa musi być wiersz! Tak!
Rymy proste ale znaczące... i (jak mi się wydaje) dosyć ciekawa budowa.
„Ciągły tytuł”
-NAGLE-
Plany sztuki
Haust nauki
-NIECHCIANY-
Mętlik wielki
Kres kropelki
-CIĄGLE-
Szekspir pisze
Znajdując ciszę
-NIEWIADOMA-
Konkrecja zawiesinowa
Głowa - grząska niemowa
-ZNOWU-
Fotografia ołówkowana
Drugi raz przelana
-CIEKAWE-
Marzenie ciągłe
Gdzie zaciągnie.
-JUŻ-
Poza podium
Błota odium
"Tłumaczenie Obiecane" - czyli geneza -"Opowiastka kurzu I"
Wiersz z poprzedniego postu, powstał pod wpływem muzyki skomponowanej przez Adama P. Mieliśmy do niej napisać tekst słuchowiska i nagrać; do tego niestety nie doszło... ale powstał całkiem ciekawy ośmiozgłoskowiec.
Interpretować nie będę… mija się to z celem.
"Idzie Baba do lekarza
A lekarz klamka"
To klamka! ;]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz