Zrobiłem sobie "malolo" - po papuasku odpoczynek. Nie uczyniłem dziś nic, co można by nazwać ciężką pracą... no cóż... mogę pocieszyć się tym, że ostatnie dwa dni były bardziej "dorodne"...
Pragnę też zakomunikować o niedawnym zakończeniu kariery przez Lanca Armstronga!
Uważam go za najlepszego sportowca a już na pewno kolarza! Wygrywał nie tylko w wielkiej pętli, ale i w wyścigach terenowych!
A jak już o kolarzach mowa to może dziś kolaż?
Tak!
Czasem dla przyjemności lubię sobie wykleić kolaż. Taki zwykły. Z gazety.
Zaprezentuję Wam dwa. Nie są to jakieś "dzieła", ale mam do nich sentyment, bo nie istnieją już jako oryginały. Ostały mi się jedynie pamiątkowe zdjęcia.
Jak zawsze w moich pracach przypominam o dowolności interpretacyjnej!
Zapraszam ;]
(klikając w obrazek ujrzymy większy pikczer)
Do zaś!
Karaś! ;]
(Alpe D'Huez 2001)
OdpowiedzUsuńZ książki Lance'a Armstronga "Liczy się każda sekunda"
"- Nie sądzisz, że nadszedł czas, aby ruszyć do przodu? - zapytał Chechu.
- Poczekaj - powiedziałem i dodałem po hiszpańsku: - Miramos, esperamos,
decidimos, atacamos. - Co oznaczało: zobaczymy, poczekamy, zdecydujemy i wtedy
zaatakujemy."