Morgen- wieczór!Dziś zamieszczę bez specjalnych fajerwerków wiersz.
Wstrzymywałem się długo z zamieszczeniem, gdyż nie współgrał z moim stanem wewnętrznym (od czasu jego napisania)
Ciekawe jest to, iż szkicując ten o mieszanej budowie "liryk" spóźniłem się na wykład i to dosyć znacznie z baarrrrdzo grrroooźnym wykładowcą - H. D. ;]
Teraz wiersz bardziej pasuje do mojego aktualnego stanu... jednocześnie mając nastrój do wewnętrznej z nim polemiki ;]
„POSZUKIWACZ”
Chciałem otrzymać niebagatelną poradę
A nie wzniecać jakąś kompozytową zwadę
Śmiało, lecz grzecznie i uprzejmie
zapukałem
Do lasu wielkiego gdzie Mieszkańca
spotkałem
Korne echo głuchymi liśćmi zaszumiało
Mieszkańca poszukiwanego nie przywiało
Wielka puszcza nie wzruszona – jak
murowana
Przesiedziałem noc całą – doczekałem
rana
Mojego kompana ujrzałem w bladym blasku
A spienionym delikatnym miodowym brzasku
Spytałem go o ogólnie celną poradę
Oto jaką otrzymałem od Niego zwadę
„Otwarci niech się zamkną
Zamknięci niech się otworzą
Może stworzą coś lepszego
Nowy glob odklaszczą
A tylko sobie bądź innym grożą
W dzikiej naturze wożą
Gdy instynkt gra
Gówno da!”
Wysłuchawszy
Zaskoczywszy
Usiadłszy
Pomyślawszy
Z szybą zasnąwszy
Jakby bardziej z nią obudziwszy
Do szyku powróciłem
Pierwszy
Powróciwszy
KONIEC
A, że ostatnio moja siostra miała 18 urodziny zamieszczam foto z przed 7 lat ;]
Zdjęcie zostało zrobione w muzeum Leonarda da Vinci - niech to uzupełni kontekst i doda podtekst do życzeń ;]
| 2005r. |
A teraz:
papacka i dżymacka ;]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz